Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Thread Contributor: szulerWycieczka 2018
#11
(06-02-2018, 09:04 PM)Cuba napisał(a): Nie bądż taki skromny i jak jest wartościowa miejscówka to zapodawaj na forum. Skąd mam wiedzieć gdzie po tobie jechać.

Nie podaję miejscówek z dwóch powodów:
- miej ważny  - nie mam żadnego powodu by reklamować czyjś biznes
- bardziej ważny - jestem za tym by w każdym wyjeździe był element przygody. Dlatego nie szukam przed wyjazdem wszelkich informacji, miejscówek itp. Króluje bezplan, czyli planowanie z dnia na dzień. Pojutrze to już zbyt odległy termin. Wg mnie fajniej jest jak każdy ma szansę napisać swoją własną historię  Smile
- istotny - to co nam odpowiada niekoniecznie spodoba się innym  Smile

Przykład z obecnej miejscówki:
Plusy:
- genialne położenie
- restauracja na miejscu - nie dla każdego to +
- totalna cisza i spokój
- bardzo czysty domek
Minusy:
- bardzo słabe wyposażenie aneksu kuchennego w naczynia
- brak elektrycznego czajnika - jest tradycyjna kuchnia na drzewo ale bez sensu jest w gorące lato jej rozpalanie żeby zagotować wodę na kawę - my mamy swoją kuchenkę i kawiarkę  Smile
- łazienka - taka na 3
- oświetlenie - jarzeniówka na środku pomieszczenia i brak lampki przy łóżku żeby np. w nocy idąc do kibelka nie zabić się nim się nie dojdzie do wyłącznika jarzeniówki - mamy latarkę  Smile

 Jeszcze parę minusów by się znalazło, tak więc nie ma co zachwalać miejsca, które może być bardzo różnie z rozmaitych powodów odebrane  Smile
Pozdrawiam,
Marcin
DL650A Ruda Suzia
"Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Odpowiedz
#12
3.06 - deko odespalismy [Obrazek: icon_biggrin.gif] i skoro swit o 13 po śniadaniu poszliśmy w stronę góry. Miejscówka była na 1720 m npm., zrobiliśmy przwyższenie 100 m, doszliśmy do wąskiej ścieżki przecinającej płaszczyznę luźnych kamieni (chyba nazywa się to piarg ?) i w tym momencie uruchomiła się burza. No to my w tył zwrot i koniec historii zdobywców góry [Obrazek: icon_cry.gif] Z przerwami padało do późnej nocy. Za to wyżerka i browarek - tym razem zapamietałem "Niksicko" doskonałe.

4.06 - wyjechalismy po sniadaniu ok. 8:30, po drodze zwiedziliśmy Monastyr Morača i ok.12 dojechalismy do serwisu Suzuki w Podgoricy. I tu jak się obawiałem [Obrazek: icon_biggrin.gif] Szef serwisu mówi iż oni to praktycznie motocykli nie robią, żyją ze skuterów wodnych, nie mają żadnych łożysk na stanie, jak coś zamówią to czas dostawy od 5 do 10 dni a tak w ogóle to są zarobieni. Ja mu na to że sam zdejmę koło, łożyska są typowe i jak okaże się iż któreś jest do wymiany to czy załatwi temat ? On na to że zadzwoni do kolegi i sprawdzi. Okazało się iż kolega jak łożyska będą typowe to podrzuci. (Ja wcześniej sprawdzałem na fiszkach jak wygląda ułożyskowanie koła. Wychodzi na to iż łożyska w feldze są typowe, na zabieraku zębatki jest nietypowe + dwa uszczelniacze - więc jakby co to kłopot). Dostałem miejsce w warsztacie, zdjąłem koło, okazało się iż oczywiście puścił smar na łożysku zabieraka. Na szczęście łożysko nie okazywało uszkodzenia - poza tym nie przenosi obciążenia od koła tylko od zabieraka, tak więc złożyłem wszystko do kupy, założyłem koło i po uściśnięciu sobie rąk pojechaliśmy dalej [Obrazek: icon_biggrin.gif] Cały komplet dla "świętego spokoju" wymienię po powrocie.

Z Podgoricy żeby się nie nudziło pojechaliśmy na Cetinie, później bokami na Virpazar z którego omijając nudny i płatny tunel, przez Tudjemili do Baru. Drogi na jedno auto, brak barier od przepaści, niektórzy Czarnogórcy przesadzają z prędkością i w pewnym momenci jeden gościu pomykający Ładą Niwą (co niektórzy wiedzą co to za autko) na wyjściu z zakrętu prawie nas zgarnął: my do krawędzi od spadku a on odbił na swoje prawo mijając skalną ścianę na grubość lakieru. Jako iż Barze jedyne interesujące miejsce to Stari Bar z ruinami twierdzy, ustawiłem na niego TomToma a ten żebym się nie nudził puścił mnie taką dróżką iż żonka prawie się ze mną rozwiodła a ja miałem 4 kilometrowy odcinek, który kosztował mnie jako drugi w moim motocykliźmie (pierwszt to zjazd od Cetinie do Kotoru na XL1000 gdy miałem na nim przejechane tylko ok. 4kkm po wznowieniu się na moto) mnóstwo zdrowia [Obrazek: icon_eek.gif] [Obrazek: icon_biggrin.gif] Do tego w jakiejś części tej dróżki gościu we wszechobecnie panującym tu Golfie II chciał mnie upolować . Po jak zawsze na Bałkanach świetnym obiedzie i zwiedzaniu już bez żadnych drogowych fanaberii pojechaliśmy do Ulcinj, gdzie znaleźliśmy fajną miejscówkę na Starym Mieście i po dzisiejszych wrażeniach zostajemy tu dwie noce poświęcając ten czas na regenerację i uzupełnienie dużego ubytku płynów [Obrazek: icon_biggrin.gif] Obecnie tu panujące temperatury, których o tej porze ponoć najstarsi Czarnogórcy nie pamiętają wykańczają - przynajmniej nas [Obrazek: icon_biggrin.gif]
Pozdrawiam,
Marcin
DL650A Ruda Suzia
"Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości