Jazda w miescie

Re: Jazda w miescie

Postprzez Kapusta » 20 lipca 2017, o 13:50

PeterP napisał(a):Pchanie się do przodu ma jeszcze jedno zadanie, jak ktoś za tobą się zagapi i nie wyhamuje to może ci "pomnąć" kręgosłup, a tak puszki za tobą są osłoną, przed "zagapionymi". Dlatego ja się praktycznie zawsze pcham, staram się minimalizować sytuacje gdy stoję na końcu ogonka, w auto od tyłu dostałem już ze 4 razy strzała w bagażnik od zagapionych, na moto nie chciał bym ani razu ;)


Kwestia bezpieczeństwa to podstawa, lecz jeżeli stoisz na światłach między samochodami lub nawet przed samochodem który teoretycznie chroni przed uderzeniem, też możesz poważnie ucierpieć w razie mocnego najechania na tył. Tutaj niestety jest 50/50 albo będziesz miał zdarzenie albo nie kwestia przypadku lub szczęścia. Jednak zgadzam się z Tobą w 100%, że ryzyko uszkodzenia siebie trzeba minimalizować.

Ravnos87 napisał(a):Po to ludzie jeżdzą motocyklami w mieście, żeby nie stać w korku, to się pchają. Jak Cię puszka zobaczy to przy ruszaniu jest duże prawdopodobieństwo, że zrobi Ci miejsce. Ewentualnie zjedzie do prawej/lewej na następnych światłach. Jak stoisz za samochodem to może nie odczytać Twoich intencji.
Ja się pcham zawsze :lol: Kierowcy podjeżdżający do przodu żeby zrobić miejsce, to standard . A jak nie podjeżdza to podkręce obroty, żeby kierowca chociaż usłyszał, że jestem. Wg. mnie na miejskich drogach widać życzliwość dla motocyklistów, a wyjątki potwierdzją regułę. Dlatego też ważne jest dziękowanie kierowcom za zrobienie miejsca, bo jednak to nie jest obowiązek tylko dobra wola. Mi jednak bardziej od pchających przeszkadzają motocykliści, którzy nie dziękują ;)


Gdybym jeździł na Varadero 1000 to pewno też bym się pchał za każdym razem. Niestety prawda jest taka, że oszałamiające 15KM w naszych 125 może objechać byle jaki diesel lub dwu litrowa benzyna, dlatego kiedy widzę tylko dwa auta na światłach odpuszczam temat, bo za chwilę i tak im będę przeszkadzał. Mieszkam w mieście które liczy 75tys. mieszkańców więc nie muszę aż tak mocno pchać się do przodu bo na następnej sygnalizacji i tak stoimy razem a poza terenem zabudowanym po prostu mnie wyprzedzą. Inna sytuacja musi panować w dużym mieście gdzie korki i odległości są większe. Np. w Warszawie czy we Wrocławiu też bym jechał do przodu ile by się dało, gdyż daje to wymierne oszczędności czasu. Natomiast jeżeli chodzi o kulturę wśród kierowców osobówek to trzeba przyznać, że są bardzo uprzejmi.
Avatar użytkownika
Kapusta
Moderator
Moderator
 
Posty: 120
Dołączył(a): 27 czerwca 2016
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.
Maszyna: Varadero 125 07-12
Imię: Maciej

Re: Jazda w miescie

Postprzez DamianS » 26 lipca 2017, o 10:25

Jeżdżę zawodowo dużym atutem po całej Europie. I jednak sporo nam brakuje do kultury jazdy i umiejętności kolegów z zachodu, zwłaszcza z Francji. Każdemu polecam przejazd obwodnicą Paryża w godzinach szczytu. Nie dość, że chłopaki śmigają z dużymi prędkościami i naprawdę dobrym przewidywaniem manewrów, to na dodatek prawie zawsze dziękują poprzez... wystawianie nogi. Genialny, coraz bardziej u nas powszechny sposób na podziękowanie za zrobienie miejsca.
DamianS
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 3
Dołączył(a): 16 lipca 2017
Lokalizacja: Śląsk z przypadku ;)
Maszyna: Varadero 125 01-06
Imię: Damian

Re: Jazda w miescie

Postprzez kwadrat » 26 lipca 2017, o 21:51

Dokładnie, jest tak jak mówi przedmówca. Ja też ZAWSZE dziękuję ręką, no chyba, że naprawdę jest np. ciasno i nie mam możliwości, bo się wypierniczę. 85% machnę ręką, 10 % powiem "dzięki" jeśli ma otwartą szybę i jadę wolno, a 5 % nie robię nic, bo nie mam możliwości. Faktycznie puszki raczej zjeżdżają jak widzą, czasem trafi się jakiś k...s co tak stoi, że blokuje przejazd, ale próbuje sobie to tłumaczyć tym, że nie widzi/nie słyszy (wiadro jest przecież ciche), a pewnie są i tacy co specjalnie nie zjadą. Ale generalnie nie jest źle w tym temacie. Nawet spotkałem się kilka razy że TIRy mi próbowały zjeźdżać. Pozdro dla kumatych :mrgreen:
kwadrat
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 marca 2016
Lokalizacja: Częstochowa
Maszyna: Varadero 125 01-06
Imię: Tomek

Re: Jazda w miescie

Postprzez Castaway » 26 lipca 2017, o 22:26

DamianS napisał(a):Jeżdżę zawodowo dużym atutem po całej Europie. I jednak sporo nam brakuje do kultury jazdy i umiejętności kolegów z zachodu, zwłaszcza z Francji. Każdemu polecam przejazd obwodnicą Paryża w godzinach szczytu. Nie dość, że chłopaki śmigają z dużymi prędkościami i naprawdę dobrym przewidywaniem manewrów, to na dodatek prawie zawsze dziękują poprzez... wystawianie nogi. Genialny, coraz bardziej u nas powszechny sposób na podziękowanie za zrobienie miejsca.

O to to właśnie to.....Paryż i cały "peryferik" wokół to jest wzór....choć z tym dziękowaniem to tak jak pisałem...prawa noga w zupełności wystarczy.
Kto chce Triumph'a? http://tiny.pl/gpclh
Było Varadero 125 2004, jest Triumph Tiger 800XC
Avatar użytkownika
Castaway
Specjalista
Specjalista
 
Posty: 538
Dołączył(a): 9 września 2015
Lokalizacja: Śląsk...południowy
Maszyna: Inny motocykl
Imię: Pit

Re: Jazda w miescie

Postprzez kwadrat » 27 lipca 2017, o 17:31

Tak naprawdę wystarczy każdy, nawet mały gest. To samo tyczy się puszek ;)
kwadrat
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 marca 2016
Lokalizacja: Częstochowa
Maszyna: Varadero 125 01-06
Imię: Tomek

Poprzednia strona

Powrót do Technika jazdy

cron